A właściwie jedna zmiana, mianowicie blog zmienia swoje położenie w sieci. Od wczorajszych późnych godzin wieczornych można go śledzić w odświeżonej wersji pod tym adresem. Trzeba się zmieniać, bo takie stanie w miejscu trochę może zacząć nudzić, a taka odmiana mam nadzieję wpłynie pozytywnie na bloga. Serdecznie wszystkich zapraszam do lektury.

Język towarzyszy ludziom od zarania dziejów. Pozwala się komunikować, wyrażać myśli, nauczać nowe pokolenia tego co sami już wiemy. Niby rzecz nad której istnieniem rzadko się zastanawiamy, bierzemy go jako pewnik i element naszego życia. Kto by chciał pisać o języku powieść, powieść science fiction i to przeszło 40 lat temu? Znalazł się jeden taki pisarz imieniem Samuel R. Delany, a jego powieść do „Babel-17”.

Read the rest of this entry »

Przyszedł czas aby się wyspowiadać z nieobecności. Mianowicie powodem braku wpisów był brak internetu, ależ to oryginalne, co nie? Przeprowadzka i walka z nowym dostawcą usługi skończyła się wreszcie moja wygraną i dostępem do sieci. Ja nie wiem jak można żyć bez internetu, nie wyobrażam sobie tego już chyba.

Read the rest of this entry »

„Miasto szaleńców i świętych” ukazało się jakiś czas temu wydane przez Solaris i promowane hasłem new weird. Jeff VanderMeer stworzył na potrzeby swojej twórczości nowy świat i wielkie wspaniałe miasto położone wzdłuż Bulwaru Albumuth – Ambergris. Nowe, dziwne nazwy czasami odstraszają czytelników, a czasami intrygują. W tym wypadku ciężko stwierdzić na pierwszy rzut oka co VanderMeer chciał przekazać konstruując swój świat. Zbiór zaczyna się od wstępu Michaela Moorcoka, który potraktować można jako ciekawostkę. Ta prawdziwa treść zaczyna się opowiadaniem już autorstwa Jeffa VanderMeera pod tytułem „Zakochany Dradin”

Read the rest of this entry »

W czasie Igrzysk Olimpijskich może się ten tytuł kojarzyć ze sportem, ale ja nie o tym chciałem napisać, chociaż trochę się to może z tym wiązać. Jestem kibicem, oglądam w telewizji większość relacji, ale jak to bywa czasem po prostu zawody bywają strasznie nudne to się przełącza na inne programy i szuka czegoś innego… a tak pusto. Zazwyczaj w telewizji oglądam tylko i wyłącznie sport, reszta mnie mało kiedy interesuje, ale ostatnio spędzam przez telewizorem sporo czasu i zaobserwowałem parę rzeczy. Nie będzie wielkich odkryć, bo telewizja się od 10 lat w ogóle nie zmienia.

Read the rest of this entry »

Akwaforta, inaczej kwasoryt jest techniką grafiki wklęsłej wykonaną na miedzianej lub cynkowej płytce pokrytej nierozpuszczalnym w kwasie materiałem, a następnie wykonywany jest rysunek przy użyciu stalowej igły. Po tym procesie płytka zanurzana jest w kwasie aby uzyskać większe wgłębienia w miejscach gdzie został zdarty kwasoodporny materiał. Tak pokrótce można wytłumaczyć ten termin. A w takim razie czym jest książka „Akwaforta” autorstwa K. J. Bishop? Czy też takim dziełem sztuki?

Read the rest of this entry »

„Pierwszy kontakt”, oj tak, na ten temat powstało już z tysiąc teorii, setka filmów i seriali oraz równie dużo książek. Najczęściej to przylatują zielone ludki i atakują naszą matkę Ziemię, lub są to jajogłowe chude stworki, które przylatują w pokoju, a rząd USA poddaje ich ciała sekcji i zamyka w słoikach, tak dla potomności chyba. Oczywiście są jeszcze wersje na wesoło gdzie „Marsjanie Atakują” lub przybywają grać z MJem w „Kosmicznym Meczu”. Fascynujący jest ten pierwszy kontakt naszej podłej i zacofanej cywilizacji z cudowną cywilizacją przybyszów zza czarnej pustki nieskończonego kosmosu.

Read the rest of this entry »

Książki łatwego życia nie mają, co rusz znajdą się tacy co chcą je palić. Czy to fanatycy religijni, obrońcy moralności, czy w końcu wielcy, którzy lepiej wiedzą co maluczkim do życia jest potrzebne niż oni sami. Ray Bradbury pisał swojego „Fahrenheita” z myślą o totalitaryzmie, ale pewnie nie zdawał sobie sprawy, że po 50 latach jego książka nawet po upadku większości reżimów będzie jeszcze bardziej aktualna niż na tuż po premierze.

Read the rest of this entry »

Wczoraj, 26 czerwca 2008 roku ogłoszono nominacje do Zajdla za rok 2007.

Powieści:

Jacek Dukaj – Lód
Jarosław Grzędowicz - Pan Lodowego Ogrodu, tom 2
Anna Kańtoch – 13. anioł
Magdalena Kozak – Renegat
Łukasz Orbitowski – Tracę ciepło
Wit Szostak – Oberki do końca świata

Opowiadania:

Anna Brzezińska – Ulica
Maciej Guzek – Adwent
Jakub Nowak – Karnawał
Wit Szostak - Miasto grobów. Uwertura
Wojciech Szyda – Hexenhammer

Read the rest of this entry »

W serwisie Poltergeist pojawił się artykuł autorstwa Andrzeja Zimniaka, w którym to opisana jest propozycja ustanowienia nagrody profesjonalistów i nadanie jej imienia Jerzego Żuławskiego. Co do samej idei to się zgadzam z autorem, że brakuje w świecie fantastów nagrody o wielkim prestiżu, przyznawaną za jakość książki, a nie tylko za popularność autora, ale wybrnięcia z sytuacji jako takiej nie widzę. Read the rest of this entry »