I nie chodzi tutaj wcale o spotkania z autorami, bo ich zawsze pełno, ani o konwenty, bo na to przyjdzie jeszcze czas. Chodzi o spotkania z osobami o podobnych zainteresowaniach, a te zainteresowania orbitują wkoło fantastyki. Read the rest of this entry »
No i zaczęło się odliczanie czasu do ogłoszenia zdobywców Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Spokojnie, to dopiero na Polconie w Zielonej Górze. Na razie mamy nominacje, które każdy może wysłać. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do wysłania własnych typów. Tak aby później nie było psioczenia i marudzenia, że wygrał jakiś-takiś autor. Read the rest of this entry »
Dawno mnie tutaj nie było, no ale wiecie, życie i te sprawy… no mniejsza o to. Przejdźmy do zagadnienia podanego w temacie, a mianowicie do tanich księgarni. W lutym właśnie dwie takie odkryłem – raczej zostały mi polecone, z tym że jedną znaleźć łatwo, do drugiej podchodziłem trzy razy, ale się udało. Read the rest of this entry »

Jacek Komuda jest najbardziej znany jako autor powieści osadzonych w Rzeczpospolitej Szlacheckiej, jego ulubionym zdaje się miejscem są Kresy Wschodnie, Zaporoże, Dzikie Pola. Jednak w ostatniej swojej powieści autor odchodzi od tych miejsc i przenosi nas do XVII wiecznego Gdańska. „Galony Wojny”, bo o nich mowa to jedna z niewielu książek marynistycznych, które zaliczane są do ogólnie pojętej fantastyki, chociaż fantastyki tam tyle co przysłowiowy „kot napłakał” i o wiele lepiej pasuje do tej książki określenie jej mianem powieści historycznej. Read the rest of this entry »

Społeczność, która nie potrafi albo nie chce sobie uświadomić, jak znikomą zajmuje część wszechświata, nie jest tak naprawdę cywilizowana.
Ile to już mieliśmy wizji statków kosmicznych i ich podróży. W Star Treku było wszystko, od mostka kapitańskiego po kawiarnię. W Gwiezdnych Wojnach za to statki poruszały się z niezwykłą prędkością po całej galaktyce i służyły raczej za prosty środek transportu. U Janusza Zajdla w „Całej prawdzie o planecie Ksi” statek to jeden wielki hotel, służący do przewozu osadników, którzy mają zasiedlić nową planetę. Podobnie rzecz miała się początkowo z statkiem kosmicznym u Briana Aldissa, w jego powieści „Non stop”. Read the rest of this entry »
Robert A. Heinlein uznawany jest za klasyka literatury science fiction. Jego powieści zalicza się do kanonu fantastyki naukowej: „Obcy w obcym kraju” czy „Żołnierze kosmosu” to najbardziej znane jego utwory. Tak samo jest z książką „Władcy marionetek”.
Wydana przed ponad pięćdziesięciu laty powieść mówi o inwazji obcych na Ziemię, jest wizją swoistej zagłady ludzkości, która zdarza się z dnia na dzień w największym mocarstwie świata, w Stanach Zjednoczonych. Od tego należałoby zacząć, na terytorium USA ląduje statek kosmiczny. Organizacja zwana Sekcją wyrusza aby zbadać ów obiekt i znajduję przedziwne stworzenie, naszego gościa z kosmosu. Wszystko by było cudownie, tylko że ten gość wcale przyjacielsko nastawiony nie jest i przyleciał ze swoimi pobratymcami aby przejąć kontrolę nad ludzkością. Brzmi to trochę mało oryginalnie, ale zwróćmy uwagę, że książka ma swoje lata i nie jeden autor czy to książki czy filmu na Robercie Heinleinie się wzorował, nie mówiąc o samych ekranizacjach tej powieści. Read the rest of this entry »
Alternatywna historia, komentarz rzeczywistości, snucie domysłów nad tym co się wydarzy w niedalekiej przyszłości. W naszym świecie można powiedzieć, że mamy to na co dzień, ciągle rozprawia się o tym co się wydarzyło, do czego doprowadzą decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach, a jak mogło być gdyby ktoś pomyślał wcześniej, przed naciśnięciem czerwonego guzika. Można rzecz istne political fiction. Literaci, którzy używają tego rodzaju fikcji bawią się w trochę niebezpieczną grę, mogą przepowiedzieć koniec pewnej ery niechcący, ale także mogą napisać książkę które po pary dniach stanie się nieaktualna. Tomasz Pacyński podjął się tego zadania i napisał powieść pt. „Wrzesień”. Read the rest of this entry »
Przyszedł czas na podsumowanie roku 2007. Jaki był ten rok i jakie mam odczucia związane z wydawnictwami? Ano więc właśnie rok 2007 był… ubogi. Był to rok kapitalnych wznowień, ale to ciągle są wznowienia i nie mamy nowości żadnych, które mogłyby wstrząsnąć czytelnikami. Read the rest of this entry »


